Blog > Komentarze do wpisu
Czas wrócić na niziny...

Las elfów - Puszcza Niepołomicka

Zima jest piękną porą roku, jednak po pewnym czasie mamy jej dość. Zimowe spacery są przyjemne, ale zimowe wycieczki stanowią często wyzwanie – nierzadko trzeba brnąć w śniegu po kolana. Teoretycznie koniec marca to już wiosna i tak też wygląda Kraków, jednak w górach zima trzyma się mocno. Chcąc odbyć daleką wycieczkę trzeba skierować swe oczy ku nizinom.

Położoną nieopodal Krakowa Puszczę Niepołomicką zna każdy, kto chcąc uniknąć tłocznego wyjazdu z Krakowa „czwórką” jedzie skrótem przez Targowisko, Szarów i Niepołomice. Puszcza jawi się z tej perspektywy jako mocno zatłoczony duży las. Faktycznie, ilość samochodów parkująca w okolicach drogi Niepołomice – Targowisko jest szokująca. Sęk w tym, że ów rejon jest w Puszczy miejscem najmniej chyba ciekawym...

Jeśli spojrzy się na mapę, szybko okaże się, że ten „duży las” znany z DK75 jest tylko malutkim kawałkiem wielkiej puszczy. To właśnie na wschód od tej przecinającej puszczę drogi ciągnie się olbrzymi kompleks leśny malowniczo poprzecinany idealnymi do spacerów dróżkami.

Puszcza o każdej porze roku jest inna. Przedwiośnie jest chyba najsurowszą porą roku, kiedy ledwo co stopniały śnieg odsłania szarą, jeszcze nie obudzoną do życia ściółkę leśną, nadając całości nieco baśniowy wygląd. Spotkanie kobolda lub rusałki zdaje się być rzeczą całkowicie naturalną...

Nieomal cała Puszcza poprzecinana jest siatką dróg oddziałowych, które krzyżują się średnio co około dwa kilometry. Ponieważ punktów wypadowych jest dość dużo, istnieje dość dużo możliwości kombinowania wycieczki tak, że odwiedzając Puszczę kilkakrotnie można unikąć chodzenia tymi samymi ścieżkami. Częśc dróg oddziałowych jest asfaltowana, część natomiast to wzmacniany grunt. Z tego też powodu tereny te znakomicie nadają się do innych niż wędrówki sportów – z powodzeniem można jeździć na rolkach, na rowerze, biegać, uprawiać Nordic Walking czy wręcz jeździectwo.

Chodzić po Puszczy Niepołomickiej można na dwa sposoby. Sposób pierwszy to chodzenie z mapą, co pozwala uniknąć zgubienia się oraz pozwala dokładniej zaplanować wędrówkę (pomyłka na zasadzie „a skręćmy dopiero w następną przecznicę” może oznaczać kilka kilometrów marszu więcej!). Z drugiej strony można chodzić „na czuja” i dać się Puszczy zaskoczyć. A zaskoczyć Puszcza potrafi jak mało kto: zaszyta w głuszy leśniczówka, pojawiające się nagle jak z pod ziemi wielkie jezioro czy też ogrodzony i pilnowany teren wojskowy (tak, tu widać że wojsko naprawdę potrafi dobrze pożytkować nasze podatki).

Od strony komunikacyjnej Puszcza Niepołomicka leży pomiędzy dwoma drogami – krajową czwórką na południu i zupełnie płaską drogą wojewódzką 964 (tak, tak, to ta sama droga, która serpentynami doprowadza nas do Kasiny Wielkiej). Chcąc uniknąć tłoku, najlepiej pojechać do Puszczy właśnie od strony którejś z tych dróg – Wola Batorska, Wola Zabierzowska czy Zabierzów Bocheński są łatwo dostępnymi samochodem punktami wypadowymi. Całe szczęście Puszcza otwiera swe podwoje także dla korzystających z transportu zbiorowego: stacje kolejowe w Staniątkach, Szarowie, Kłaju a szczególnie w Stanisławicach (linia kolejowa Kraków - Tarnów) leżą na skraju puszczy. Dla bardziej wytrzymałych turystów możliwe jest też dojście z centrum Bochni piechotą.

Niezależnie od środka transportu dojazd do Puszczy z Krakowa zajmie mniej niż godzinę, a kilkukilometrowy (choć jak ktoś chce może ułożyć trasę nawet na ponad 20 km) spacer pozwoli nacieszyć się i uspokoić. Zapraszamy do Puszczy Niepołomickiej. Naprawdę warto.

poniedziałek, 30 marca 2009, embebe

Polecane wpisy

  • Dzika rzeka

    Nie tak dawno, zapraszaliśmy Was na spacer wzdłuż Wisły . Spacer ten z powodów oczywistych zakończyć się musiał u ujścia Rudawy. Dziś jednak kontynuować będziem

  • Dobczyce

    Położone około trzydziestu kilometrów od Krakowa Dobczyce są jednym z małopolskich miast nieodkrytych. Jest w tym spora zasługa samych władz miejskich, jednak m

  • Turbacz od tyłu

    Wycieczka z Rabki Głównym Szlakiem Beskidzkim zawsze stanowiła dla mnie najbardziej klasyczne z możliwych wejść na Turbacz. Sam Szlak Główny, odkąd sięgam pamię